• Wyprzedaż!

Eublepharis macularius Gekon lamparci

249,00 zł
Brutto

Gekon lamparci MIX- "Gekon niespodzianka" maluchy wybierane są losowo- nie ma możliwości zamówienia wybranego koloru.

Maluchy wyklute w maj - czerwiec

Płeć: niekreślona

Ilość

 

Polityka bezpieczeństwa

 

Bezpieczna dostawa zwierząt kurierem.

Eublefar lamparci… 

jaszczurka, która bez względu na to co „mądre głowy” wymyślą już na zawsze pozostanie gekonem. 

Szukasz jaszczurki, która pozwoli Ci zacząć przygodę z terrarystką, ale nie przyprawi o zawrót głowy wymaganiami i trudnościami jakie możesz napotkać w czasie hodowli? Eublefary to świetnie wyglądające jaszczurki – ich odmiany barwnych i sam proces metamorfozy jaki przechodzą z wylinki na wylinkę to naprawdę kosmos. Tak są jeszcze barwniejsze jaszczury, ale tu Lamparty biją je na głowę jeśli chodzi o poziom trudności w hodowli. Jaszczurki te po przygotowaniu terrarium w odpowiedni sposób i zastosowaniu kilku kluczowych zasad nie sprawiają problemów ani nie wymagają specjalnych umiejętności – a powiedzmy sobie szczerze nie każdy posiada doświadczenie eksperta w dziedzinie terrarystki, a chciałby spełnić swoje marzenie i posiadać swojego małego smoka, który będzie żył długo i szczęśliwie. Przyjrzyjmy się gadzinie nieco bliżej… 

Jaszczurka, która była gekonem, a stała się Eublefarem… 

Badacze z czasem wyodrębnili gatunek ten do rodziny Eublepharidae i tak nasz „plamisty o prawdziwych powiekach” z gekona lamparciego stał się Eublefarem lamparcim czasami można spotkać się jeszcze z określeniem Eublefar tygrysi. Jak jest w rzeczywistości… powiedzmy sobie szczerze Gekon zawsze pozostanie gekonem i tak też, choć błędnie Eublepharis macularius nazywane są nadal Gekonami lamparcimi. Jak zwał tak zwał jaszczurka robi wrażenie, choć wielka nie jest, bo ich ciałka osiągają zazwyczaj ok. 22-25cm. Gadziny w naturze żyją na terenach pustynnych i półpustynnych Azji Mniejszej i Środkowej (od Turcji poprzez Iran, Irak, Afganistan, Pakistan, Turkmenistan, aż po północno-zachodnie prowincje Indii). Co w nich takiego niezwykłego? Chociażby to, że jak sama ich łacińska nazwa wskazuje „plamisty o prawdziwych powiekach” mają ruchome powieki, które na czas snu lub w chwili zagrożenia po prostu zamykają. Dają się świetnie oswoić i mają łagodne usposobienie. Nawet gdy w dzień są w trybie „Stand by” to przechodzącego obok terrarium człowieka będą obserwować jednym choćby ledwo otwartym okiem. Czujny monitoring w naturze to kwestia życia lub śmierci, więc nie ma żartów.

Terrarium, czyli urządzamy apartament. 

Terrarium suche – pustynno-stepowe niespecjalnie dużych (rozmiarów oczywiście im większe tym lepsze) to opcja dla niewielkich pokoi, w których nie zawsze można wygospodarować odpowiednio dużo miejsca tak jak  potrzebowałaby tego agama brodata czy kameleon. Zakładamy zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami, że dla jednego dorosłego osobnika powinno to być ok 60x40x40- jednak im więcej tym lepiej, a  gdy jaszczurek jest więcej kawalerka powinna zmienić się w apartament. Funkcjonalnie urządzone terrarium wcale nie musi być pojemnikiem z piaskiem i skałą, choć nie powalczymy tu o bujną roślinność to śmiało możemy pozwolić sobie na niektóre sukulenty bądź posiłkować się po prostu gotowymi propozycjami sztucznych roślin, które po pierwsze wytrzymają dłużej bez naszej ingerencji i nie zaszkodzą w żaden sposób jaszczurce. Co istotne to urządzając terrarium należy sugerować się tym jak w naturze żyje zwierzak, bo pod takie warunki przystosowała je Matka Natura – dlatego też terrarium powinno być tak naprawdę wycinkiem naturalnego środowiska. Skoro są to tereny pustynne i pustynno-stepowe bliżej jest tu do surowego skalisto-piaszczystego klimatu niż bujnej roślinności co też niewątpliwie ma swój urok. Ewentualne rośliny to sukulenty i im podobne, które wytrzymają warunki w terrarium (ciepło i sucho) bądź całkiem niezłe sztuczne rośliny, które nie tylko do przetrwania nie potrzebują naszej ingerencji, a z pewnością nie zaszkodzą jaszczurce. Jest wiele gotowych propozycji i naprawdę mamy w czym wybierać, a dodatkowo nie zrobimy totalnego misz-maszu, bo są jasno określone do jakiego typu terrarium są przeznaczone. Konary czy gałęzie powinny być przygotowane i ustawione w sposób bezpieczny dla Eublefara, aby przypadkiem nie przewróciło się i nie uszkodziło gada. 

Temperatura – ciepło i przyjemnie… 

Eublefary lubią ciepło. Terrarium powinno być tak urządzone, aby w jego obrębie było ok. 25-30st C. Jaszczurki te lubią się wygrzewać stąd też w terrarium powinna być tzw. „wyspa ciepła” najcieplejsze miejsce w terrarium gdzie temperatura sięga do ok. 35st C – lubią wygrzewać się, ale gdy chcą odpocząć w skrajnym miejscu powinny mieć chłodniej, lecz nie mniej, niż ok. 23st C. W nocy logicznie temperatura spada – powinna ona być nieco niższa jednak nie mniej, niż 18st C. To na jakie rozwiązanie zdecydujemy się tak naprawdę zależy od sytuacji w terrarium. Mamy do wyboru zarówno żarówki, maty grzewcze czy emitery o różnej mocy. W dzień świetnie sprawdzi się żarówka grzewcza jednak zapewnia ona jednocześnie i ciepło, i światło, więc jeśli w nocy temperatura spada poniżej 18st C to już nie będzie pomocna. Maty wyposażone są w termostaty, więc włączają się niezależnie od pory dnia i tylko grzeją. Obserwowanie wskazań termometrów jest tak naprawdę kluczowe, bo nikt nie urządzi nam terrarium bez obejrzenia go „na żywo”. To jak rozchodzi się temperatura w terrarium, jaka jest jego wysokość, gdzie jest wyspa ciepła czy jaka jest odległość od źródła ciepła to ważne informacje i uzależniają „wyniki ogrzewania”. Termometr tak naprawdę jest niezbędny i powinniśmy zaopatrzyć się w niego już na samym początku. Wskazania termometru powinniśmy sprawdzać regularnie – dlaczego? W naszym klimacie mamy zmianę pór roku – terrarium ustawione zbyt blisko okna lub przy grzejniku latem może nie będzie tego odczuwać jednak gdy rozpocznie się sezon grzewczy to już tak. Stojące „plecami” do grzejników terraria są dodatkowe ogrzewane, więc warto sprawdzić jak ciepło jest u jaszczura. 

Wszystkie światła skierowane na gwiazdę… czyli oświetlenie u Lamparta.

Terrarium dla naszego zwierzaka powinno być jak najbliższe warunkom naturalnym. Jaszczurka ta uaktywnia się szczególnie wieczorem (jest zwierzakiem prowadzącym nocny tryb życia) więc nie na samym świetle jej zależy, a na cieple. W naturalnych warunkach słońce rozwiązuje zarówno sprawę temperatury, jak i światła za jednym zamachem dlatego też często można spotkać się z argumentowaniem wyższości żarówki nad matą grzewczą powołując się na fakt, że słońce grzeje od góry, a nie od dołu – czy rzeczywiście robi to różnicę nie jesteśmy przekonani. Ważne natomiast jest to, aby zwierzak miał jasno określony podział na dzień i noc, i tutaj albo posłużymy się dodatkowym oświetleniem – żarówką (ledy również wchodzą tu w rachubę) bądź nie będzie takiej potrzeby gdy pomieszczenie, w którym jest ustawione terrarium to miejsce na tyle widne, że przez ok. 10-12 godzin (czyli tyle ile trwa dzień) w terrarium jest jasno. 

Podłoże. Czerwony dywan, panele? 

Propozycji jest kilka i nie każdy wybiera to samo. Bez względu na naszą wizję terrarium z chwilą gdy mamy maluch liczy się przede wszystkim ich bezpieczeństwo na efekt wizualny przyjdzie czas. Podłoże w terrarium gdzie mieszkają maluchy powinno być bezpieczne pod względem łapek – aby uniknąć wykrzywiania łapek zrębki bukowe odpadają i ewentualnego zaczopowania się – może stać się tak w przypadku piasku czy podłoża kukurydzianego. U starszych jaszczurek najczęściej jest wypalana glina (świetnie wygląda, a i łatwo się sprząta) albo mieszanka grubego piasku, że żwirem. Jeśli przyjrzymy się gekonom na wolności one raczej nie dreptają po miałkim piasku typowym dla pustyni. Wspinają się wśród skał i kamieni, rzadziej wdrapując po konarach krzew i drzew jednak pomimo tego, że to potrafią niespecjalnie uświadczymy Eublefara niczym Kameleona gdzieś tam zakamuflowanym w zaroślach. Wśród propozycji jakie znajdziemy w sklepach kiedyś powszechnie stosowane było podłoże kukurydziane jednak jako się z czasem okazało mogło ono zaczopować gekona i to w taki sposób, że weterynarz niestety nie mógł pomóc. 

Oczywiście na sklepowych półkach znajdziemy piasek jadalny określany jako bezpieczny dla jaszczurki. I tutaj każdy kij ma dwa końce – może być stosowany dla jaszczurek dużych, które nie tylko znacznie rzadziej „badają” teren językiem, ale i sprawniej polują, czyli niespecjalnie dużo najedzą się go. Jednak jeśli chodzi o małe gapy naszym sprawdzonym sposobem jest celuloza ze srebrem. Zawsze gdy podejrzewamy, że nasz Eublefar zaczopował się warto zasięgnąć porady eksperta. Gady są coraz częściej spotykane w naszych domach, więc i dostęp do właściwego weterynarza nie stanowi takiej trudności jak np. jeszcze 10 lat temu. 

Wilgotna kryjówka – małe SPA w terrarium. 

W sumie pustynno-stepowe terrarium kojarzy nam się tylko z dość suchym klimatem, jednak tu trzeba zastanowić się jak Eublefary działają na wolności. Tak więc te malutkie paluszki zakończone pazurkami świetnie radzą sobie nie tylko z wdrapywaniem się na skałki czy konar – sprawnie wykopią norki w ziemi pod kamieniami – w terrarium tak naprawdę niespecjalnie muszą, bo o odpowiedniego rodzaju kryjówki dbamy my. Jednak sama kryjówka nie tylko pozwala zniknąć w bezpiecznym miejscu, ale również zmienia się w niej temperatura i wilgotność. A zwłaszcza w czasie wylinki jaszczur będzie potrzebował takiego miejsca – wysuszona skóra wówczas dużo łatwiej schodzi z gekona – nawilżona a nie „nierozmoczona”. Jak taki efekt osiągnąć tym bardziej, że są geksy, które lubią sobie posiedzieć w takim miejscu nie tylko na czas wylinki? 

Tutaj z pomocą przychodzą producenci akcesoriów – np. warta uwagi jest kryjówka wykonana z wypalanej gliny, która dzięki swoim magicznym zdolnościom „nasiąka” wodą która w odpowiednie miejsce wlewamy – w środku, że tak powiem jest komfortowo, a my tylko dbamy, aby w miejscu na wodę nie było sucho. Jest również wiele „domowych sposobów” m. in. pudełka z nawilżonym ręcznikiem papierowym, gąbką czy mchem… 

Ogon – magazyn tłuszczu na trudne czasy… 

Spoglądając na Eublefara lamparciego nie sposób, aby naszej uwadze umknął jego ogon. W czasie gdy kupujemy jaszczurkę to jedna z rzeczy, na które powinniśmy zwrócić uwagę. Gekon w myśl zasady „lepiej żyć bez ogona niż zostać zjedzonym” zatem gdy jest w niebezpieczeństwie, w sytuacjach stresujących czy walki korzysta z opcji zrzucenia ogona – fachowo nazywa się to mechanizmem autonomii. Zatem może tak też się stać w naszym domu. 

Hmm… co zatem? Pocieszające jest to, że akurat tutaj ogon odrośnie – jednak już nie będzie, aż taki super „konkretny” jak poprzedni jednak odrośnie i z czasem zrobi się grubiutki. Ogon pełni funkcję podobną do garbu wielbłąda – magazynuje tłuszczyk na ciężkie czasy i tak też u jaszczurek w czasie dobrobytu są one tłuściutkie, duże i „bez uszczerbku”. Wypadki się zdarzają i niestety gdyby u nas pojawiła się taka sytuacja to nie trzeba od razu histeryzować jednak należy dokładnie obejrzeć ranę, odseparować zwierza od innych, przełożyć do sterylnego boxa i jeśli nie mamy jeszcze doświadczenia skonsultować to z weterynarzem. Jest to otwarta rana i dość łatwo może dojść do zakażenia… wtedy już robi się grubo. Po takiej akcji jaszczurka potrzebuje przede wszystkim spokoju, odpowiednio bogatej diety „aby nadrobić” oraz wyjątkowo wysokiego poziomu czystości dopóki rana się nie zagoi. Oczywiście najlepiej unikać takich sytuacji i np. nie łączyć razem dojrzałych samców, zadbać o to, aby każdy element wystroju był bezpieczny oraz ostrożnie obchodzić się ze zwierzakiem, ale o tym chyba już nie musimy wspominać. 

Dieta Eublefarów, czyli szef kuchni poleca „świeże”. 

Jaszczurki te nie są specjalnie wybredne ani nie mają jakichś kosmicznych wymagań. Przede wszystkim są tu potrzebne owady karmowe – „świeże”, bo na takie będzie polować stąd też żywa karmówka jest nie tylko naturalnym sposobem, ale i zapewniającym odpowiednie wartości. Oczywiście mówimy tu o sprawdzonych owadach, najlepiej prowadzonych na diecie owocowo-warzywnej, aby „robak” sam w sobie był wartościowy. W miseczce podawać można larwy mącznika młynarka urozmaiconego o świerszcze czy karaczany. Monodieta nie wiem jak bardzo dobra zawsze odbije się na zwierzaku stąd też raz na jakiś czas można wrzucić coś innego. Rozwiązaniem na urozmaicanie diety są również dobrej jakości żele przygotowane z myślą o Eublefarach – zawierają one zarówno zmielone suszone owady, jak i witaminy. Dodatkowym atutem jest prosty sposób podawania żelu z tubki, która przechowując w lodówce musimy zużyć do miesiąca – hit wszystko, co potrzeba i wygodnie. 

Szczególnie ważny jest dostęp do świeżej wody bez względu czy gekon pije ją przy nas zawsze musimy mieć na uwadze, aby wymieniać ją na świeżą. Nie jest to wielkie zwierzątko i nie musimy zaobserwować znacznego ubytku w ilości wody. Nasza rola bez względu na to zawsze opiera się na wymianie jej na nową. Co ważne informacja ku uspokojeniu „Gadzich rodziców” gekon nie musi jeść codziennie. W naturze potrafią przeżyć dość długo bez posiłku – co nie oznacza, że mamy to sprawdzać w domowych warunkach! Młode osobniki karmimy codziennie, później nawet co 2-3 dzień. Są takie głodomory co codziennym robakiem nie pogardzą, ale bywają takie co „z fochem” głowę obrócą. Pierwsze dni z jaszczurem to kwestia dogrania się. Jeśli brak łaknienia nie trwa zbyt długo to nie alarmujmy. Jeśli sprawa nas niepokoi zapytajmy sprzedawcy. Uspokoimy „złe duchy” a jaszczura będzie zdrowo rosnąć.

 

Gdy słońce chyli się ku zachodowi dziki zwierz rusza na polowanie… 

Polowanie u Eublefara lamparciego nie jest jakoś wyjątkowo spektakularne. Zatrzymuje się w pobliżu owada, zawiesza głowę potrząsa delikatnie końcówką ogona i z chwilą gdy owad się poruszy atak następuje błyskawicznie. W terrarium często po prostu zawiesza on głowę nad miską i oczekuje odpowiedniej chwili na złapanie owada. Wiedząc o tym sami odpowiadamy sobie na pytanie dlaczego gekon nie chce jeść „nieżywego” jedzenia – nie jest to padlinożerca, więc jeśli nie rusza się owad to jest on wysoce podejrzany. 

Witaminki, witaminki… 

Suplementowanie w warunkach domowych jest szczególnie ważne, więc zasada witaminy i wapń obowiązuje również tu. W zależności od producenta zazwyczaj stosuje się raz w tygodniu witaminy wraz z witaminą D3 – podajemy ja na owadach. Każdy z producentów informuje o tym w jakich proporcjach należy podawać ich produkt i powinien on być dostosowany do gatunku naszej jaszczurki – co jest do wszystkiego to… Witaminy stosujemy zgodnie z zaleceniami z ulotki, bo przesada bądź ich niedobór może mieć poważne konsekwencje i odbić się na zdrowiu jaszczurki. Dlatego też stosujemy witaminy wraz z witaminą D3. Podawanie jej w tym wypadku razem z wapniem mogłoby poskutkować niedoborami bądź  nadmiarem w czasie gdy zbyt chętnie jaszczurka będzie go wcinać. Jeśli chodzi o wapń to tutaj jaszczur sam decyduje kiedy i ile potrzebuje – w terrarium na stałe powinna być miseczka z wapniem, do której gekon ma swobodny dostęp. Zmagazynowanie wapnia objawia się „grudkami” w rejonie pach. Nie jest to jednak oznaka choroby i nie trzeba wszczynać alarmu. Działa to podobnie jak tkanka tłuszczowa – nadmiar po prostu odłożył się w tym miejscu. Co należy zrobić? Z racji, że Eublefary same decydują kiedy będą jeść wapń po prostu można na czas zniknięcia grudek zaprzestać podawanie go w miseczce.

Gekon nie chce jeść wapnia. 

W terrarium z tą jaszczurką ważne są tak naprawdę 2 miseczki – na świeżą wodę i wapń. To kiedy będzie chciał z nich korzystać to jego decyzja. Może po prostu nie czuje teraz takiej potrzeby albo po prostu my nie widzimy jak to robi. Jest to niewielkie zwierzę i niespecjalnie widać jak ubywa go po malutkich porcjach. Nie zmienia to jednak faktu, że zawsze należy dbać o to, aby miał do nich dostęp. 

Samotnie czy jednak razem? 

W naturze jaszczurki te są spotykane w grupach jednak samiec nie da sobie w kaszę dmuchać i nie pozwoli na utrzymanie rywala w stadzie. Nie inaczej jest w warunkach hodowlanych. Zatem jak zaplanować ekipę w naszym terrarium? Decydujemy się na samotnika – nie będzie on z tego powodu jakoś specjalnie nieszczęśliwy i tutaj nie ma już zasady czy zdecydujemy się na samicę czy samca. Jeśli chcemy mieć stadko to jednak musi to być harem i trzeba liczyć się z koniecznością odseparowania samca od samic na czas zimowania, aby sobie od niego odetchnęły. I ostatnia opcja – jeśli nie zależy nam na młodych gekonach po prostu decydujemy się na koleżanki i wówczas możemy pozwolić sobie na trzymanie dwóch lub więcej samiczek. Oczywiście wraz z powiększeniem stadka powiększyć należy rozmiar terrarium. 

Gekon ma w ciągu dnia i w czasie brania na ręce zamknięte powieki. 

Sprawa jest jasna z chwilą gdy zamyka oczy to oznaka stresu, może nie czuje się jeszcze komfortowo, może po prostu się boi. W ciągu dnia gekon jako zwierzę nocne nie fika koziołków, bardziej aktywny staje się wieczorem wtedy też zaczyna rozglądać się zazwyczaj za czymś do jedzenia. Szczególnie na początku należy mu dać czas na zaaklimatyzowanie się w nowym miejscu. Zdecydowanie będziemy mieli czas na wspólne oswajanie. 

Niby tryb nocny, a w nocy śpi i działa w dzień… 

No tak, Eublefary to jaszczurki w naturze prowadzące tryb nocny co nie oznacza dosłownie „działanie” tylko o zmroku i, aż po świt. Część gekonów przyzwyczaja się do tego i, że człowiek karmi je w dzień i trochę naciągają swój rytm dnia. Zazwyczaj uaktywniają się wieczorem i wtedy też zjadają co człowiek i „gadzi bogowie” ześlą do miseczki. Jednak zależy to od „charakteru” gada i są takie co wolą w dzień. No co poradzisz człowieku… 

Żarówka UVB u Eublefara lamparciego – potrzebna czy nie? 

Czasami można spotkać się z opinią o potrzebie oświetlenia UVB, jednak nie jest to powszechnie stosowane. Istotnie jaszczurka ta pochodzi z terenów pustynno-stepowych jednak nie korzysta z niego w takim stopniu jak np. agama brodata, która jest jaszczurką dzienną. Można spotkać się z opinią, że u odmian albinotycznych mogą one poskutkować oparzeniami, więc czasami dobre chęci nie wystarczą, a mogą nawet zaszkodzić. 

Przyjechał do domu, wszystko gotowe, a się bawić nie chce… 

Proces aklimatyzacji u jaszczurek trwa i to, że Eublefary to wyjątkowo urocze gady nie zmienia faktu, że potrzebuje nieco czasu, aby do nas przywyknąć i do swojego super nowego terrarium. Spokojnie to nie chomik będziemy mieć czas na wspólne chwile. Akurat u Eublefarów sprawa ma się wyjątkowo optymistycznie, ale nie oznacza, że jaszczurka od razu rzuci nam się w ramiona. Dajmy jej czas na „obadanie terenu” nowe zapachy nowi ludzie. Z czasem my nauczymy się jej zwyczajów, a ona naszych. Tutaj jak mawiał klasyk „tylko spokój nas uratuje”. Spokojnie trochę czasu minie i będzie dobrze. 

Sprzątanie...room serwis u gekona

Na pytanie jak często należy sprzątać w terrarium odpowiedź jest prosta- jak jest taka potrzeba. Tutaj nie ustalimy sobie harmonogramu prac bo nasz plan nie koniecznie musi pokryć się z planem jaszczurki. Skoro wodę wymieniamy codziennie na świeżą to nie trzeba nikomu przypominać aby zanim ją wlejemy miseczkę przepłukać. Niewątpliwie plusem jest to, że jaszczurki te swoje potrzeby załatwiają w miarę w stałym miejscu i jeśli nie poniesie jej fantazja nie ma trudności aby się do nich dostać. Jest to ważne nie tylko pod względem łatwości sprzątania ale i możliwości obserwacji „czy z kupą jest wszystko ok”. To w jaki sposób będziemy sprzątać tak naprawdę zależy od wystroju naszego terra oraz możliwości finansowych- np. myjka parowa świetnie sprawdza się w przypadku glinianego twardego podłoża, jeśli mamy celulozę lub piasek już niekoniecznie- chyba ze wymieniamy całość i czyścimy „gołe terrarium”. Nigdy nie korzystamy z typowej chemii domowej bo może to niekorzystnie odbić się na zdrowiu naszego zwierzaka. Jeśli mamy problem do rozwiązania sięgamy po sprawdzone preparaty wykorzystywane w terrarystyce- zawsze zgodnie z instrukcją.

Weterynarz z prawdziwego zdarzenia. 

Żyjemy w czasach gdzie posiadanie jaszczurki zamiast kota dachowca (z pełnym szacunkiem dla dachowców) nie jest już tak egzotyczne. Jest wielu weterynarzy znających się na gadach. Wielu jednak nie każdy. Dlatego dopóki nie nabędziemy doświadczenia, które pozwoli odsiewać „złote rady” od wujka Google warto wiedzieć gdzie przyjmuje weterynarz, który jaszczurki zna nie tylko z YouTube czy atlasów przyrodniczych. Taki gadzi weterynarz jest równie ważny jak sprawdzony zaufany lekarz rodzinny. Obyśmy nie musieli korzystać z jego porad jednak warto wiedzieć gdzie w razie problemów szukać pomocy. Nie wiesz gdzie szukać takiego lekarza – zapytaj u sprzedawcy. Takie informacje są podobnie jak kwestia karmienia podstawowe i śmiało możesz pytać – tu nie ma głupich pytań tu chodzi o komfortowe życie i zdrowie zwierzaka. 

 

Dziękujemy za uwagę i czas poświęcony na przeczytanie tych kilku stron. Nie jest to z pewnością ani poradnik dla zaawansowanych, ani publikacja popularno-naukowa. Mają one po prostu rozjaśnić kilka spraw osobie, która właśnie realizuje swoje marzenie o własnym smoku. Każdy może zacząć hodować jaszczurkę i co ważne jaszczurka taka może wieść szczęśliwe długie życie w zdrowiu i pełnym brzuchu. Prawdą jest to, że nie każda jaszczurka nadaje się na początek co nie oznacza jednak, że w takim razie należy porzucić swoje marzenia o przygodzie z terrarystyką. Licząc siły  na zamiary od czegoś trzeba zacząć. Nie wyczerpaliśmy tematu w całości i jeśli masz jakieś wątpliwości, coś nie daje Ci spokoju pytaj śmiało- kontakt z doświadczonymi osobami czasami nie tylko pozwoli uzupełnić wiedzę ale przede wszystkim potrafi uratować życie zwierzaka. Liczymy, że romans z gadami przerodzi się w miłość na całe życie. 

Powodzenia życzy zespół 

Terra Polis

Zdjęcia i tekst: Terra Polis Wałbrzych

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autora zabronione

2 Przedmioty

Pliki do pobrania

Eublefar lamparci.

Poradnik

Pliki do pobrania (703.85k)

Zobacz także